Kalendarium

27-29.01.2010 · Rema Days

10-12.03.2010 · Euro-Reklama

02-05.03.2010 · Sign China

13-15.04.2010 · Sign & Digital UK

05-06.05.2010 · Screen Media Expo

Na początku było słowo...

autor: Alicja Prussakowska



Design, słowo-klucz, działa niczym zaklęcie dla ulegających magii konsumeryzmu. Słowo tak świeże na polskim gruncie, a zarazem tak spowszedniałe. Ile jeszcze jest designu w designie?


Co w ogóle oznacza to słowo? Jesteśmy przez nie otoczeni zewsząd. Są przecież designerskie samochody, komórki, telewizory, tostery i torebki…. wszystko stało się designerskie. Używanie tego określenia tak nagminnie i pochopnie, spowodowało zagubienie gdzieś jego znaczenia. Ale czy potencjalny konsument, odbiorca nowej formy społecznej komunikacji, miał kiedykolwiek świadomość wartości jaką niesie słowo „design”? Design – w naszych umysłach powstaje wrażenie czegoś ekskluzywnego, wyszukanego o niepowtarzalnych charakterze. Rozbieżności co do znaczenia terminu „design” jest jednak wiele, zwłaszcza kiedy poszukujemy jego polskiego odpowiednika. Zakres design’u kryje w sobie wiele innych pojęć, takich jak projektowanie wnętrz, architektura krajobrazu, grafika projektowa, projektowanie form przemysłowych i tak dalej... Skupmy się jednak na wzornictwie przemysłowym. Czy design to tylko projekt? A może aż? Co kryje się pod samym pojęciem projektu? To, że przedmiot posiada funkcję nie świadczy o jego dizajnerskości. Design to sprawa estetyki, to sprawa piękna. Choć według Platona piękno nie jest projektowalne…Piękno przedmiotu może więc wynikać z formy, nie stanowiąc odrębnej wartości. Design odpowiada za powab wizualny przedmiotu, ale to także często rozwiązywanie jakiegoś problemu, tworzenie udogodnień dla ludzi, polepszanie standardu ich życia.


Różnica między dobrą historią a kiepskim żartem
Jak wiadomo istnieje dobry i zły design. Co jest wyznacznikiem tego podziału? Czy meble, które oglądamy w ekskluzywnych salonach meblowych to bezsprzecznie dobry design? Czy sukces komercyjny świadczy o wartości przedmiotu? Wiele zależy tu od świadomości klienta, umiejętności odróżniania rzeczy dobrze od źle zaprojektowanych, wartościowych arcydzieł formy od pospolitych pseudodizajnerskich projektów. Kwestia ergonomii, funkcjonalności, jakości wykonania, intrygująca forma, nowatorskie rozwiązania, dobór materiałów i kolorów – to są istotne wyznaczniki prawdziwej wartości przedmiotu. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie „zalani” jesteśmy meblami, które w dość bezpośredni sposób nawiązują do minionych epok, a czasem wręcz niepokojąco przypominają ikony designu, tym bardziej powinniśmy doceniać „świeże”, innowacyjne pomysły. Julian Brown, designer, porównuje dobry i zły design z dobrą historią i kiepskim żartem. Dobra historia warta jest słuchania jej wiele razy, kiepski żart – nie. Przywołać można to też do użycia samego słowa „design”. Gdyby słowo to, za każdym razem użyte, odzwierciedlało swój sens i istotę, to dlaczego go nie używać? Dobrze jest o tym rozmawiać, dyskutować, jednak obecnie mamy do czynienia z prawdziwym gradobiciem. Gradobiciem słów bez znaczenia, które spadają na nas w prasie kolorowej, reklamach, magazynach life stylowych czy serwisach aukcyjnych.
Dizajn smoka i disco club Top Design
Portale aukcyjne są miejscem, gdzie znaleźć można prawdziwie absurdalne przykłady użycia słowa „design”. Sprzedający zastanawiają się jak zwiększyć zainteresowanie ich aukcją, jakich magnetyzujących słów użyć? Wielu ludzi postrzega design jako trend, coś za czym należy podążać. Użycie więc tego słowa, (najlepiej w wersji anglojęzycznej) sprawi, że wystawione na aukcję przedmioty staną się obiektami pożądania. Na jednym z portali aukcyjnych jest aż sto stron z ofertami otagowanymi słowem „design”. I tak możemy znaleźć designerskie jeansy dla V.I.P.’a, odjazdowe kalosze o extra designie, niepowtarzalny design powtarzalnej czarnej torebki i koszulkę „disco club Top Design”. Możemy również zakupić ( uwaga, ta oferta skierowana jest do świeżo upieczonych rodziców) szatkę i akcesoria do chrztu dziecka „New Designe”. I prawdziwy rarytas – buty’ dizajn smoka’. Prawdopodobnie chodzi tu o wzór(?), ale logika zdania podpowiada coś innego – czyżby to smok był designerem butów? Rosnąca frustracja i perspektywa zmiany (cos lepszego trzeba dać po tej frustracji). Niemożność ucieczki od słowa dizajn, powtarzanego jak mantra w szeroko pojętej sferze konsumpcji zaczyna rodzić pewną frustracje (...)

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Bakteria championship

Bakteria to organizm, którym na co dzień w niewielkim stopniu zaprzątamy sobie głowę. Okazuje się jednak, że ten niepozorny mikrob ma wiele wspólnego z komunikacją wizualną. Otóż, z grubsza rzecz ujmując, zarówno bakteria, jak i medium, które jest tematem głównym bieżącego wydania, ma bardzo szerokie spectrum zastosowań oraz potencjalnych możliwości, kt&oa... więcej

Reklama

Ankieta

Czy wybierasz się na tragi Euro-Reklama w Poznaniu?

Zdecydowanie tak
Raczej tak
Raczej nie
Zdecydowanie nie