Fiat lux

autor: Sylwia Włodarczyk


Sztuka coraz odważniej zagarnia i podbija przestrzeń miejską. Powszechne są vlepki, dobrze znane graffiti i performece. A neony? Neony kojarzą się raczej z wielkomiejskimi reklamami. To dzięki nim, nawet po zmroku, już z oddali widzimy Mc Dondald’s, bar z Coca-Colą czy jubilera. Tymczasem neon to także materia, z której mogą powstać niepowtarzalne dzieła sztuki...

Szyldy i reklamy świetlne szczególnie upodobał sobie PRL. Jednak nawet w czasach, w których stawiano na ilość, a nie na jakość i kiedy wyrabiano 200 procent normy, neony nie były produkowane masowo. Projektowali je najznakomitsi artyści: m.in. architekci – Karpiński, Lachert, Brukarski oraz graficy – Eryk Lipiński i Tadeusz Gronowski. Dlatego stare neony, pomimo tego, że często zaniedbane, nadal zachwycają
unikatowym wzornictwem i estetyką. O tym, że neony nie odeszły do lamusa i nadal są doskonałym tworzywem, po które sięgają artyści, świadczy chociażby projekt Neon street art, zrealizowany niedawno przez Annę Syczewską w Krakowie. Niecodzienne, neonowe koncepty Syczewskiej dedykowane są przede wszystkim przestrzeni miejskiej. Założeniem autorki było zaprojektowanie obiektów świetlnych (neon, lightbox) w postaci rysunków i informacji, które będą reakcją na otaczającą ją rzeczywistość. Duże znaczenie dla samego projektu ma niewątpliwie umiejscowienie prac, ponieważ każda z nich jest silnie związana z miejscem, w którym została wyeksponowana. Neony Syczewskiej korespondują z przestrzenią, komentują ją, nawiązują dialog z otoczeniem, wchodzą z nim w interakcję. Nazywane zostały po prostu „sytuacjami” być może dlatego, że w dużej mierze dotyczą spraw codziennych, niekiedy trywialnych, takich jak bójka w przejściu podziemnym, czy wypróżnianie się psa. Ale właśnie z takich wydarzeń i sytuacji składa się w większości nasze życie, które autorka opatrzyła krytycznym komentarzem.

Komercja i sabotaż
Jak zaznacza Anna Syczewska, idea projektu Neon street art powstała z połączenia typowego street artu, dziedziny sztuki stworzonej w miejscu publicznym, najczęściej „na ulicy” w postaci bezprawnej ingerencji, z formą współczesnej ulicznej reklamy, która pełni przed wszystkim funkcje komercyjne. Taki mariaż komercji (rodzaj wybranego medium) z sabotażem stosowanym przez street artowców stał się motywem przewodnim projektu. „Reklamy świetlne, które z założenia powinny być zawsze widoczne, mają przede wszystkim zwracać uwagę masowego odbiorcy. Street art swoje korzenie ma natomiast w podziemiu i dostępny był nielicznym. Należy jednak pamiętać, że wykorzystywano go także dla celów propagandowych. Reklama również stanowi formę propagandy, krzewienia w społeczeństwie konsumpcyjnym idei produktu. To połączenie dwóch, z jednej strony skrajnych, a z drugiej, bardzo bliskich sobie idei, okazało się niezwykle inspirujące” – mówi autorka. Projekty Syczewskiej przełamują pewne streotypy i schematy. Obiekty – neonowe rysunki umieszczane są w przestrzeni publicznej miast: w centrach handlowych, pod mostami, w przejściach podziemnych, podwórkach, w okolicach istniejących bilbordów reklamowych, itp. bez wcześniejszej zapowiedzi. Trzeba je odnaleźć, a nie sposób ich nie zauważyć...




« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Nadzieja i życie

Nadzieja i życie Wszystko ma swój koniec. Jak mawia Stephen Hawking, jesteśmy chemiczną szumowiną na powierzchni niczym niewyróżniającej się planety, która krąży wokół typowej gwiazdy na obrzeżach przeciętnej galaktyki. A i tym nie dane nam będzie cieszyć się w nieskończoność, bo za kilka miliardów lat Słońce pochłonie Ziemię, a to, co zostanie, zamarznie wraz... więcej

Reklama

Ankieta

Za najabrdziej "szalony projekt odlotowej grafiki" uważam zdjęcie nr:

1
2
3
4
5
6