Kalendarium

12.05 - 14.05.09 · Fespa Digital

12.10 - 15.10.09 · Viscom Europe

26.05 - 30.05.09 · PacPrint

12.10 - 15.10.09 · IfraExpo

23.04 - 24.05.09 · Barbakan

Out-of-home parkuje

Data publikacji: Adrian Klementowski


Linie oddzielające miejsca parkingowe, wiaty na kosze i stopery. Parkingi przed centrami handlowymi to cała gama nowych możliwości, z których korzysta dziś out-of home w Stanach Zjednoczonych.


Powszechnie znana zasada, aby lokalizować reklamy w pobliżu miejsc sprzedaży, nie znajdzie lepszego zastosowana niż na parkingu przed sklepem. Droga między samochodem a wejściem do sklepu, bezpośrednio poprzedza szał zakupów, któremu konsumenci oddają się po przekroczeniu magicznej bariery rozsuwanych lub obrotowych drzwi. To właśnie w tym momencie, trzymane w ręku portfele rozgrzewają się do czerwoności, a chłonna na przekaz reklamowy psychika wyłącza wszelkie mechanizmy obronne. Właśnie dlatego parkingi w Stanach Zjednoczonych, stały się kolejnym terytorium ekspansji komunikacji wizualnej.


Po nitce do kłębka
Ułożone w przemyślany sposób reklamy prowadzą klienta dokładnie tam, gdzie życzyłby sobie tego reklamodawca. W centrach handlowych, które posiadają płatne parkingi, w pierwszej kolejności, wykorzystywane są bilety wydawane przy wjeździe. Pomimo że jest to zdecydowanie najmniejszy pośród „parkingowych” formatów, posiada zaletę trudną do przecenienia. Jako jedyny bowiem, trafia bezpośrednio do rąk klienta, a w przeciwieństwie do rozdawanych na ulicy ulotek, nie można go wyrzucić. Z reguły, z płatnych parkingów, korzysta zamożniejsza część społeczeństwa, dlatego w ten sposób reklamuje się przede wszystkim towary luksusowe. W Stanach Zjednoczonych z tej formy chętnie korzysta np. Mercedes-Benz. Kolejne miejsce na reklamę to ściany parkingów podziemnych. Zainstalowane na nich plakaty, szczególnie kiedy są podświetlone, przykuwają uwagę kierowców jeżdżących po kolejnych poziomach, w poszukiwaniu wolnego miejsca.


Listwy zamiast linii, wózki i spowalniacze
Nowym medium, które zmienia parkingi w źródło stałych dochodów, są reklamy przyklejane wzdłuż białych lub żółtych linii oddzielających poszczególne miejsca parkingowe. Poliuretanowe listwy są więc pierwszym elementem, który klienci widzą po otwarciu drzwi samochodu. Paradoksalnie zatem, pozornie niewidoczne nośniki stają się wyjątkowo skutecznym medium. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Parking Stripe Adverising, firmy, która wprowadziła na rynek produkt, wynika, iż w trakcie szukania wolnego miejsca, kierowca zauważa około trzydziestu takich reklam, co daje przewagę nad każdym medium, mijanym w drodze do marketu. W coraz bardziej nasyconej przestrzeni reklamowej, amerykańcy marketerzy eksploatują parkingi do cna. Przekaz z listew jest wzmacniany reklamami zainstalowanymi na wiatach, w których przechowywane są wózki. Sklepy, restauracje, czy nawet oddziały banków, znajdujące się w danym centrum handlowym, intensywnie promują się, także na spowalniaczach, zmuszających kierowców do ograniczenia prędkości i zderzakach, chroniących ściany parkingów przed nieostrożnymi kierowcami. „Jest to mniejsza wersja billboardów” – mówi Bill Freund, dyrektor sprzedaży w firmie Nusing, projektującej reklamy na parkingach. Layout’y często przypominają te przygotowane na inne, nawet, dużo większe nośniki. Po zamianie rozmiaru doskonale pasują do „formatów parkingowych”. Dodatkowo, przed centrami handlowymi organizowane są akcje promocyjne, wcześniej zapowiadane na wspomnianych nośnikach, np. dealerzy samochodów w trakcie trwania promocji umożliwiają jazdę próbną swoimi autami. Producent popularnego serialu telewizyjnego „Desperate Housewives” – stacja ABC, rozpoczęła w zeszłym roku kampanię reklamową na parkingach, oznaczając wybrane miejsca listwami z napisem „parking for Desperate Housewives” (miejsce dla zdesperowanych kur domowych). Akcję przyjęto z dużym entuzjazmem. Wśród innych firm, które eksperymentują z reklamą na parkingu znajadują się np. Cadillac, BBC America, Ford, Dell czy United Airlines. Ciekawe, kiedy ta forma komunikacji na dobre zaparkuje także w Polsce?

« previous   |   next » « « back

Komentarz miesiąca

Czy Jezus używałby Powerpointa?

Gdybyśmy w oparciu o model czasoprzestrzenny, zaproponowany przez Einsteina na bazie słynnego równania E=mc2, cofnęli się w czasie o 2000 lat, bo model ów przynajmniej teoretycznie takich podróży nie wyklucza i zapytali się Chrystusa, czy w swoich naukach nie chciałby skorzystać z Powerpointa uświadomilibyśmy sobie, jak wiele zawdzięczamy potędze ludzkiego umysłu i dokonanemu postępowi technologicznemu.
Współcześnie raczej się nie zastanawiamy, jak rzeczy dla nas zupełnie normalne, ot choćby  wykorzystywany podczas prezentacji Powerpoint, są rewolucyjne w stosunku do metod i technik używanych przez ludzi jeszcze stosunkowo niedawno. Warto na to zwrócić uwagę i poświęcić około 4 minuty i 33 sekundy na czytanie tego wstępniaka, bo ostatnich kilka dziesięcioleci to prawdziwe przyspieszenie w tym zakresie, porównywalne do osiągów najnowszego Lamborghini Reventon , który setkę osiąga w 3,4 sekundy! (kosztuje  milion euro).

Adverts

Pool

Jak oceniasz nową stronę internetową

5
4
3
2
1