Kalendarium

12.05 - 14.05.09 · Fespa Digital

12.10 - 15.10.09 · Viscom Europe

26.05 - 30.05.09 · PacPrint

12.10 - 15.10.09 · IfraExpo

23.04 - 24.05.09 · Barbakan

Na początku było słowo...

Data publikacji: Alicja Prussakowska



Design, słowo-klucz, działa niczym zaklęcie dla ulegających magii konsumeryzmu. Słowo tak świeże na polskim gruncie, a zarazem tak spowszedniałe. Ile jeszcze jest designu w designie?


Co w ogóle oznacza to słowo? Jesteśmy przez nie otoczeni zewsząd. Są przecież designerskie samochody, komórki, telewizory, tostery i torebki…. wszystko stało się designerskie. Używanie tego określenia tak nagminnie i pochopnie, spowodowało zagubienie gdzieś jego znaczenia. Ale czy potencjalny konsument, odbiorca nowej formy społecznej komunikacji, miał kiedykolwiek świadomość wartości jaką niesie słowo „design”? Design – w naszych umysłach powstaje wrażenie czegoś ekskluzywnego, wyszukanego o niepowtarzalnych charakterze. Rozbieżności co do znaczenia terminu „design” jest jednak wiele, zwłaszcza kiedy poszukujemy jego polskiego odpowiednika. Zakres design’u kryje w sobie wiele innych pojęć, takich jak projektowanie wnętrz, architektura krajobrazu, grafika projektowa, projektowanie form przemysłowych i tak dalej... Skupmy się jednak na wzornictwie przemysłowym. Czy design to tylko projekt? A może aż? Co kryje się pod samym pojęciem projektu? To, że przedmiot posiada funkcję nie świadczy o jego dizajnerskości. Design to sprawa estetyki, to sprawa piękna. Choć według Platona piękno nie jest projektowalne…Piękno przedmiotu może więc wynikać z formy, nie stanowiąc odrębnej wartości. Design odpowiada za powab wizualny przedmiotu, ale to także często rozwiązywanie jakiegoś problemu, tworzenie udogodnień dla ludzi, polepszanie standardu ich życia.


Różnica między dobrą historią a kiepskim żartem
Jak wiadomo istnieje dobry i zły design. Co jest wyznacznikiem tego podziału? Czy meble, które oglądamy w ekskluzywnych salonach meblowych to bezsprzecznie dobry design? Czy sukces komercyjny świadczy o wartości przedmiotu? Wiele zależy tu od świadomości klienta, umiejętności odróżniania rzeczy dobrze od źle zaprojektowanych, wartościowych arcydzieł formy od pospolitych pseudodizajnerskich projektów. Kwestia ergonomii, funkcjonalności, jakości wykonania, intrygująca forma, nowatorskie rozwiązania, dobór materiałów i kolorów – to są istotne wyznaczniki prawdziwej wartości przedmiotu. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie „zalani” jesteśmy meblami, które w dość bezpośredni sposób nawiązują do minionych epok, a czasem wręcz niepokojąco przypominają ikony designu, tym bardziej powinniśmy doceniać „świeże”, innowacyjne pomysły. Julian Brown, designer, porównuje dobry i zły design z dobrą historią i kiepskim żartem. Dobra historia warta jest słuchania jej wiele razy, kiepski żart – nie. Przywołać można to też do użycia samego słowa „design”. Gdyby słowo to, za każdym razem użyte, odzwierciedlało swój sens i istotę, to dlaczego go nie używać? Dobrze jest o tym rozmawiać, dyskutować, jednak obecnie mamy do czynienia z prawdziwym gradobiciem. Gradobiciem słów bez znaczenia, które spadają na nas w prasie kolorowej, reklamach, magazynach life stylowych czy serwisach aukcyjnych.
Dizajn smoka i disco club Top Design
Portale aukcyjne są miejscem, gdzie znaleźć można prawdziwie absurdalne przykłady użycia słowa „design”. Sprzedający zastanawiają się jak zwiększyć zainteresowanie ich aukcją, jakich magnetyzujących słów użyć? Wielu ludzi postrzega design jako trend, coś za czym należy podążać. Użycie więc tego słowa, (najlepiej w wersji anglojęzycznej) sprawi, że wystawione na aukcję przedmioty staną się obiektami pożądania. Na jednym z portali aukcyjnych jest aż sto stron z ofertami otagowanymi słowem „design”. I tak możemy znaleźć designerskie jeansy dla V.I.P.’a, odjazdowe kalosze o extra designie, niepowtarzalny design powtarzalnej czarnej torebki i koszulkę „disco club Top Design”. Możemy również zakupić ( uwaga, ta oferta skierowana jest do świeżo upieczonych rodziców) szatkę i akcesoria do chrztu dziecka „New Designe”. I prawdziwy rarytas – buty’ dizajn smoka’. Prawdopodobnie chodzi tu o wzór(?), ale logika zdania podpowiada coś innego – czyżby to smok był designerem butów? Rosnąca frustracja i perspektywa zmiany (cos lepszego trzeba dać po tej frustracji). Niemożność ucieczki od słowa dizajn, powtarzanego jak mantra w szeroko pojętej sferze konsumpcji zaczyna rodzić pewną frustracje (...)

next » « « back

Komentarz miesiąca

Czy Jezus używałby Powerpointa?

Gdybyśmy w oparciu o model czasoprzestrzenny, zaproponowany przez Einsteina na bazie słynnego równania E=mc2, cofnęli się w czasie o 2000 lat, bo model ów przynajmniej teoretycznie takich podróży nie wyklucza i zapytali się Chrystusa, czy w swoich naukach nie chciałby skorzystać z Powerpointa uświadomilibyśmy sobie, jak wiele zawdzięczamy potędze ludzkiego umysłu i dokonanemu postępowi technologicznemu.
Współcześnie raczej się nie zastanawiamy, jak rzeczy dla nas zupełnie normalne, ot choćby  wykorzystywany podczas prezentacji Powerpoint, są rewolucyjne w stosunku do metod i technik używanych przez ludzi jeszcze stosunkowo niedawno. Warto na to zwrócić uwagę i poświęcić około 4 minuty i 33 sekundy na czytanie tego wstępniaka, bo ostatnich kilka dziesięcioleci to prawdziwe przyspieszenie w tym zakresie, porównywalne do osiągów najnowszego Lamborghini Reventon , który setkę osiąga w 3,4 sekundy! (kosztuje  milion euro).

Adverts

Pool

Jak oceniasz nową stronę internetową

5
4
3
2
1