Adres strony:  https://www.visualcommunication.pl/pg/pl/komentarz_miesiaca/duzo_w_oknie_i.html

Dużo w oknie i nic w pokoju

Według zeszłorocznego raportu OECD obejmującego 34 najbardziej rozwinięte kraje, Polacy zajmują drugie miejsce wśród najbardziej zapracowanych narodów globu, zaraz po mieszkańcach Korei Południowej. W pracy spędzamy średnio 40,7 godzin tygodniowo. GUS te dane uszczegółowił. W pierwszym kwartale 2011 roku z 16 mln zatrudnionych Polaków ponad 10 mln pracowało od 40 do 49 godzin, 1,1 mln – 50-59 godz., a 650 tys. osób – ponad 60 godzin, tygodniowo! Taki tryb życia nie pozostaje bez wpływu na nasze zdrowie. Naukowcy z Finnish Institute of Occupational Health twierdzą, że osoby pracujące dłużej niż tradycyjne osiem godzin dziennie są o 40-80 proc. bardziej narażone na choroby serca. Pracujemy wszędzie gdzie tylko się da, wykorzystując każdą wolną chwilę na sprawdzenie skrzynki służbowej w telefonie lub laptopie, będąc w samochodzie, w pociągu, w domu. Rozmawiamy ze znajomymi mailem, a z rodziną przez Skypa. Pracujemy, aby konsumować, choć nie wiadomo czy zdążymy zarobione pieniądze wydać. XIV Dalajlama opisał to zjawisko jako rzeczywistość, w której „mamy większe domy, lecz mniejsze rodziny; więcej wygód, ale mniej czasu”; „więcej wiedzy, lecz mniej rozumu; więcej ekspertów i więcej problemów”. Jego zdaniem, „to czas fast foodów i powolnego trawienia; wysokich mężczyzn i małych charakterów. Wielkich korzyści i płytkich związków. To czas, w którym dużo jest w oknie, ale nic w pokoju”.

 

Wraz z trybem życia zmieniają się nasze zachowania konsumenckie. Według raportu TNS Polska – Digital Life „już co trzecia osoba korzystająca z Internetu w telefonie komórkowym w ciągu ostatniego tygodnia łączyła się z siecią, będąc w sklepie”. Pretekstem do takich działań są aplikacje mobilne typu Save Up, które po wskazaniu przez nas produktu wykorzystują technologię wyszukiwania wizualnego w celu znalezienia w Internecie najlepszej oferty. Zakupy impulsywne zostają zastąpione decyzjami wcześniej zweryfikowanymi („wygooglowanymi”). Rośnie również popularność dyskontów i marek własnych. W raporcie PTBRIO „Konsument 2012” czytamy że aż „29% zakupów w kategorii FMCG dokonywanych przez zamożnych nabywców przypada na dyskonty, (..) a między rokiem 2010 a 2011 wydatki na marki własne w wybranych kategoriach FMCG wzrosły o 13%, podczas gdy wydatki na produkty markowe w tych samych kategoriach spadły o 2%" (GfK Polonia).

Dla sektora reklamy zewnętrznej oznacza to, że coraz trudnej efektywnie przyciągnąć uwagę grup docelowych komunikatem w przestrzeni publicznej nawet z wykorzystaniem elementów przestrzennych i niestandardowych. Współczesny konsument ma swoiste ADHD wykonując wiele zadań w tym samym czasie, a intensywne funkcjonowanie w różnych środowiskach powoduje chroniczny brak koncentracji.

O tym, jak polski outdoor radzi sobie z tymi wyzwaniami, które generują roszady w strukturze oferty i samych firm, piszemy obszernie na kolejnych stronach magazynu. Pokazujemy również krajobraz po Euro 2012 oraz status quo w zakresie poszczególnych formatów i portfolio nośników. Kondycja polskiej reklamy zewnętrznej jest dziś na miarę naszych czasów. Z pewnością dużo jest w oknie, pytanie – czy również coś w pokoju?

 

« poprzedni   |   następny » « wróć