Adres strony:  https://www.visualcommunication.pl/pg/pl/komentarz_miesiaca/zegnaj_wolu_tygrysie_przybywaj.html

Żegnaj wołu, tygrysie przybywaj!

Jaki był zeszły rok – wszyscy doskonale wiemy. Nie warto pisać o nim nic więcej niż dwa kolejne zdania. Otóż w kalendarzu chińskim stał on pod znakiem wołu. Trudno o lepszą symbolikę wyrażającą charakter ostatnich dwunastu miesięcy. Przed nami nowe otwarcie, z którym wszyscy wiążą duże nadzieje. Czy słusznie? Spoglądając na chińską symbolikę – rokowania są niezłe. 10 lutego 2010 roku rozpocznie się rok tygrysa, a żywiołem dominującym będzie drewno. Ma to być rok odbicia, ponieważ w opinii znawców – znak ten przynosi szczęście i powodzenie. Podstawy ku temu są, przynajmniej w Polsce. Jak policzył GUS, w III kwartale 2009 r. mieliśmy najwyższy wzrost gospodarczy w UE, który wyniósł 1,7 PKB. Dodatkowo zdaniem Komisji Europejskiej w 2010 r. prognozowany jest dalszy progres w wysokości 1,8 proc. PKB, zaś 2011 - 3,2 proc. Ekonomiści OECD prezentują zbliżony poziom optymizmu. Ich zdaniem nasza gospodarka urośnie w 2010 r. o 2,5 proc., a rok później o 3,1 proc. To niezwykle pozytywne szacunki, zwłaszcza, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy jeszcze w październiku przewidywał dla nas wzrost PKB w 2010 r. o 2,2 proc., by w listopadzie skorygować prognozę w dół do 1,9 proc. Warto też wspomnieć, że zdaniem ekspertów aktywność gospodarcza będzie rosła, głównie napędzana przez inwestycje, a wzrost w tym zakresie sięgnie 2,3 proc., a w 2011 r. aż 10,2 proc!
Cyfry te są dla wszystkich małej wiary, choć jak mawiał Michel de Montaigne, najmocniej wierzy się w to, o czym wie się najmniej. Jak na tym tle przedstawia się sektor komunikacji wizualnej? O odpowiedź poprosiliśmy reprezentantów różnych branż, którzy podzielili się swoimi refleksjami dotyczącymi spojrzenia wstecz oraz rokowaniami na przyszłość. Ich opinie można przeczytać na kolejnych stronach magazynu.
Jak zawsze, w ostatnim numerze roku przedstawiamy też Kalendarium ostatnich dwunastu miesięcy.  Jest ono swoistym bilansem wydarzeń i dokonań, których mimo odczuwalnych skutków spowolnienia gospodarczego, wcale nie było tak mało. Zestawienie to pokazuje również, że mimo powszechnych narzekań, malkontenctwa i psioczenia, ostatnie dwanaście miesięcy nie było czasem straconym, stojącym pod znakiem stagnacji, a nawet regresu. Był to raczej okres weryfikacji, kalkulacji, a niekiedy katharsis, które suma summarum wpłynęły na lepsze zarządzanie, planowanie i dobór odpowiednich strategii, a także instrumentów funkcjonowania firm w niezwykle wymagających realiach rynkowych.
Na koniec wypadałoby zapytać, co nas czeka? Chciałoby się rzec – świetlana przyszłość i wbrew pozorom nie jest to tylko pobożne życzenie. Zdaniem ekspertów od reklamy świetlnej i sign, które są tematem głównym tego wydania, właśnie ta forma komunikacji będzie się cieszyła wzrastającym zainteresowaniem wśród marketerów, ze względu na swoje ogromne możliwości technologiczne i potencjał kreatywny. Jednak i tu jest obserwowana wyraźna zmiana warty, a na pozycję niekwestionowanego lidera nieuchronnie wysuwa się LED detronizując świetlówki czy neony. Rok temu ta zmiana była na naszych łamach zapowiadana, dziś odbywa się na naszych oczach. Najlepszym tego dowodem jest wciąż wzrastająca liczba ekranów ledowych, nierzadko jakości HD oraz informacji, oznaczeń i oświetlenia architektonicznego wykorzystującego technologię diodową. W ogromnym szumie informacyjnym, umysł ludzki jest niezwykle podatny na atrakcyjne bodźce świetlne, chociażby w okresie Świąt Bożego Narodzenia i Karnawału. Stąd też należy się spodziewać, że reklama świetlna i sign będą ewoluować w kierunku coraz doskonalszych, tańszych i bardziej przyjaznych środowisku rozwiązań. Światło to również symbol o wielu znaczeniach. Porządku w Starym Testamencie; wzniesienia się na wyższy poziom bytu w starożytnej Mitologii; mądrości u Świętego Franciszka i wiedzy u Elizy Orzeszkowej w „Nad Niemnem”; doskonałości w „Boskiej komedii” Dantego Alighieri; dobra w makbetowskim Szekspirze oraz spokoju, ukojenia i prawdy w „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza. I tego wszystkiego Drodzy Czytelnicy życzymy Wam z całego serca w 2010 roku.

                                                                                                Łukasz Mikołajczak wraz z całą Redakcją
 

« poprzedni   |   następny » « wróć