Od dziewięciu lat, w każdą rocznicę ataku na World Trade Center dwa gigantyczne słupy światła górowały nad Nowym Jorkiem upamiętniając to tragiczne wydarzenie. W tym roku przypada okrągła, 10. rocznica ataku, dlatego świateł nie może zabraknąć – jednak organizatorzy zapowiadają, że być może to już ostatni raz nowojorczycy ujrzą świetliste promienie. Emitowanie, tych widocznych z odległości 60 kilometrów słupów światła kosztuje setki tysięcy dolarów rocznie – stąd pomysł, aby zaprzestać to spektakularne widowisko. Stworzony przed laty, przez stowarzyszenie Municipal Art Society oraz Creative Time pokaz świetlny finansowany jest z darowizn, grantów i dotacji. Corocznie nad przygotowaniem widowiska pracuje przez ponad tydzień 30 elektryków ubranych w specjalne rękawice i gogle chroniące przez działaniem 7000-watowych żarówek ksenonowych. Instalacja, aranżacja, kalibrowanie i testowanie oświetlenia to tylko niektóre z wydatków. Należy wspomnieć również o kosztach energii, a także magazynowania sprzętu. Mimo argumentów finansowych przedstawiciele ze stowarzyszenia Municipal Art Society zachęcają do darowizn, które sprawiłyby, że ta świetlna ikona pamięci rozbłyśnie w przyszłym i w kolejnych latach.