Lex imperfecta*Data publikacji: Czerwiec 2011
Nawet dwa lata – tyle trwa obecnie postępowanie administracyjne w sprawie usunięcia reklam świetlnych, które zagrażają bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Ekrany LED-owe o nieodpowiednich parametrach, ustawione zbyt blisko jezdni lub skrzyżowania, nie tylko rozpraszają kierowców, ale mogą powodować tzw. efekt olśnienia, czyli zmniejszenie zdolności widzenia. Łatwo się domyślić, jakie mogą być tego skutki.
W numerach 2-3/2011 VISUAL COMMUNICATION bardzo szeroko opisaliśmy problem reklam LED-owych w Polsce, inspirując się raportem stworzonym przez naukowców z Politechniki Poznańskiej na zlecenie Urzędu Miasta Poznania. W dokumencie tym prezentowano zagrożenia wynikające z lokalizacji dynamicznych reklam świetlnych w pobliżu skrzyżowań i wzdłuż jezdni, a także zaproponowano rozwiązania, które mogłoby pozwolić na większą kontrolę LED-ów w przestrzeni publicznej. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego dla Miasta Poznania, sugerując się wskazaniami poznańskich naukowców, przygotował projekt ustawy o uporządkowaniu przestrzeni w gminach, w którym zawarto również propozycje regulacji odnośnie reklam świetlnych.
W gąszczu przepisów Umieszczanie na drodze publicznej lub w jej pobliżu reklam świetlnych powodujących oślepienie uczestników ruchu albo rozpraszających ich uwagę, jest dość powszechne. „Właściciele reklam czy obiektów usługowych położonych przy drodze dokładają wszelkich starań, aby przyciągnąć uwagę uczestników ruchu, nie przejmując się, że tego typu urządzenia lub niewłaściwie oświetlone obiekty mogą stanowić zagrożenie bezpieczeństwa. Problem dotyczy zarówno pasa drogi publicznej, jak i działek do niego przylegających” – podkreśla Jasiński.
Wbrew prawu Jak mówi Adam Jasiński, w Ustawie prawo o ruchu drogowym, w art. 45 ust.1 pkt 7 znajduje się zakaz umieszczania wspomnianych urządzeń. Analiza przepisów kodeksu wykroczeń zdaje się jednak wskazywać, że przepisy w zakresie umieszczania jaskrawej reklamy emitującej treści w kierunku nadjeżdżających pojazdów na posesji przylegającej do drogi są w zasadzie lex imperfecta – przepisami bez przewidzianych sankcji. Z kolei art. 4 Konwencji o znakach i sygnałach drogowych z 1968 roku, której Polska jest sygnatariuszem, stanowi, że „Umawiające się Strony podejmą środki w celu zakazu umieszczania tablic, afiszów, oznaczeń lub urządzeń, które mogą być mylnie uważane za znaki lub inne urządzenia do kierowania ruchem albo mogą zmniejszyć ich widoczność lub skuteczność bądź oślepiać użytkowników drogi lub rozpraszać ich uwagę w sposób zagrażający bezpieczeństwu ruchu”. „Obecny stan prawny skutkuje zatem także naruszeniem art. 9 Konstytucji RP, bowiem Rzeczpospolita Polska nie podjęła dotychczas właściwych działań w celu realizacji podjętych zobowiązań” – podkreśla Jasiński.
Nadchodzą zmiany Jest szansa, że bałagan prawny w zakresie instalacji reklam świetlnych, w tym reklam LED-owych, zostanie niedługo rozwiązany, a z polskich dróg i skrzyżowań znikną niebezpieczne ekrany. Ministerstwo Infrastruktury spotkało się już z naukowcami z Politechniki Poznańskiej, Politechniki Warszawskiej, Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej i Instytutu Transportu Samochodowego. Określono zakres prac, w tym koniecznych badań, a obecnie przygotowywane są odpowiednie zmiany regulacji prawnych. „Jest szansa, że nowelizacja wejdzie w życie jeszcze w tym roku, lecz za wcześnie jest mówić o konkretnych przepisach” – podsumowuje Jasiński. Granice obecności reklamy w przestrzeni publicznej, szczególnie reklamy zagrażającej naszemu bezpieczeństwu, muszą zostać jasno określone, a ich przekroczenie – surowo karane. O dalszym przebiegu prac nad nowelizacją przepisów dotyczących reklam świetlnych będziemy informować na bieżąco na łamach VISUAL COMMUNICATION. *Lex imperfecta – dosł. prawo niedoskonałe, czyli norma prawna pozbawiona sankcji.
Redaktor
|