Adres strony:  https://www.visualcommunication.pl/pg/pl/komentarz_miesiaca/niezla_sztuka.html

Niezła sztuka

Data publikacji: 07 Maj

Czym jest sztuka? Próba odpowiedzi na to pytanie już na wstępie wydaje się niezłą sztuką.
 

Z pewnością każdy z nas intuicyjnie wie, że dziełem sztuki jest „Mona Lisa” Leonarda da Vinci czy „Słoneczniki” Van Gogha. Gdyby jednak zadać pytanie: „co to jest sztuka?” i „jak określona rzecz staje się sztuką?” odpowiedź nie byłaby już taka prosta.

 

Sztuka towarzyszy naszej cywilizacji od zarania dziejów. Zgodnie ze schematem analitycznym nakreślonym przez Aleksandra Lipskiego, sztuka zaczyna się w paleolitycznych grotach, rozwija się w starożytnych centrach kulturowych, przybiera formę gotyku w wiekach średnich, po których przychodzi ich renesansowa antyteza, by przez barokowo-klasycystyczne spory dojść do impresjonizmu otwierającego bezpośrednio drogę do tego wszystkiego, co nazywa się sztuką nowoczesną, a co równie wprawnie kojarzymy z kubizmem, abstrakcjonizmem, dadaizmem, minimal artem, konceptualizmem, graffiti i wieloma innymi kierunkami. Tyle teorii, praktyka jest oczywiście o wiele bardziej złożona. O ile w XVIII wieku było nie do pomyślenia, aby przedmiot codziennego użytku był dziełem sztuki, o tyle już w XX wieku stało się to faktem. Przykład? Słynny pisuar Duchampa nazwany metaforycznie „Fontanną”. W opinii historyków sztuki jest to jeden z najważniejszych obiektów powstałych w ubiegłym stuleciu prezentowany

jako sztuka. Ta prowokacja miała na celu pokazanie, że artysta nie musi wytwarzać dzieła, lecz wystarczy, aby zaangażował swój intelekt i wymyślił coś prezentując jako gotowy obiekt. Zabieg ten pokazał jednocześnie, że pojęcia kultury, sztuki i komercji są w nieustannym ruchu i wzajemnie się przenikają. Być może właśnie takie zjawisko skłoniło

Ernsta Hansa Gombricha, znakomitego historyka sztuki i badacza kultury, do stwierdzenia, że: „nie ma w istocie czegoś takiego jak sztuka. Są tylko artyści. Kiedyś byli to ludzie, którzy brali kawałek kolorowej gliny i szkicowali kształt bizona na ścianie jaskini. Dzisiaj niektórzy kupują farby i projektują tablice reklamowe, robili i robią wiele innych rzeczy. Nic nie przeszkadza w nazywaniu tych wszystkich czynności sztuką, jeśli tylko się pamięta, że takie

słowo może oznaczać zupełnie różne rzeczy w różnych czasach i miejscach”.

 

Idąc dalej tym tropem, zastanawiam się zatem, czy za kilkadziesiąt lat plotery rolowe do wydruków wielkoformatowych mogą być uznane za dzieła sztuki użytkowej? Patrząc na przegląd tych maszyn, który jest wiodącym tematem tego numeru, nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jednakże porównując ich parametry, media i oprogramowanie

nachodzi refleksja, że urządzenia te już dziś są swoistymi dziełami współczesnej myśli technologicznej.

 

W powszechnej opinii ekspertów, takowy status mają też inne narzędzia komunikacji wizualnej. Instalacje digital signage będące uzupełnieniem przestrzeni publicznej i prywatnej są wręcz nazywane mediami architektonicznymi i elementem sztuki dekoracyjnej. To właśnie one umożliwiają dialog pomiędzy rzeczywistością cyfrową, urbanistyczną i artystyczną oraz są platformą dla sztuki i służą jej wyrażaniu. Wątpiących i niedowiarków zapraszam

do lektury „Architektury pierwszego wrażenia”.
 

A media pneumatyczne? Czy dmuchana łódź podwodna lub dziesięciometrowy piesek może być dziełem sztuki? W czym są gorsze od pisuaru Duchampa, który za takowy obiekt sztuki został już uznany? Być może nasi następcy dostrzegą w figurach pneumatycznych coś, czego my dziś nie dostrzegamy i uznają je za arcydzieła. Stąd też i my w materiale „Zrobieni w balona” przyglądamy się im wnikliwiej.

 

Schopenhauer twierdził, że sztuka milczenia jest większa niż sztuka mówienia. Zamilknę, aby przemówiły treści.

 
Wiosennie zapraszam do lektury

« poprzedni   |   następny » « wróć