Pilne!
Wiele wskazuje na to, że nieuchronnie zbliżamy się do świata „natychmiastowości”. Wszystko chcemy mieć „teraz”, „tu” i „zaraz”. Przykład – oczekiwanie na wyniki ostatnich wyborów samorządowych. Bez
zagłębiania się w szczegóły widać, jak bardzo jesteśmy spragnieni natychmiastowej informacji, dostarczanej bez marginesu błędu. Stąd też nietrudno sobie wyobrazić, że już wkrótce wszystko stanie się informacją, którą
będziemy wyławiać wzrokiem, słuchem lub myślą z otaczającej nas rzeczywistości – zapewne rozszerzonej. Ekranem staną się ściany, środki komunikacji, budynki czy przedmioty. Po zlikwidowaniu problemów z wydajnością przesyłu danych trójwymiarowość przekazu i jego wysoka rozdzielczość zapewnią nam lepszą jakość naszych wrażeń wizualnych, a także bezpieczeństwo. Tak, bezpieczeństwo, bo możliwy będzie monitoring stanu naszego zdrowia w czasie rzeczywistym, co w przypadku osób po zawale lub diabetyków ma niebagatelne znaczenie. Komunikacja w oparciu o przesył myśli? Czemu nie!? Rozmowa z dowolnego miejsca za pomocą systemu, który rozpoznaje, z kim chcemy się skomunikować już po wypowiedzianym pierwszym zdaniu: „Cześć, Krzysiek, co u Ciebie?”. Żaden problem! Internet rzeczy zagwarantuje nam, że lista zadań, którą
przekażemy komputerowi centralnemu, zanim zatrzaśniemy drzwi naszego lokum, zostanie wykonana, a po powrocie dom będzie lśnił i pachniał. Nie wspominając o lampce wina, która będzie na nas czekać na stole.
Futurologia? Wcale nie! Część z tych rozwiązań już funkcjonuje na rynku. Część jest testowana, a część już gotowa i tylko czeka na swój komercyjny debiut. Jednak aby nie trzymać Państwa dłużej w niepewności,
już dziś zachęcam do zapoznania się z tym, z czego obecnie możemy skorzystać. A wszystko w serii artykułów o obecnych kierunkach i rozwoju technik oraz systemów wizualnych.
dr Łukasz Mikołajczak