Tramwaj, który lataData publikacji: Łukasz Mikołajczak
Centrum jednego z miast wojewódzkich – mojego ulubionego. Piękne, słoneczne sobotnie popołudnie. Ludzie zmierzają we wszystkich możliwych kierunkach, pochłonięci swoimi myślami i zajęci tysiącem spraw. Niektórzy rozmawiają przez komórkę, inni spieszą się, aby zdążyć na kolejne spotkanie biznesowe lub towarzyskie. Czym dla nich jest komunikacja niestandardowa? Warto się zapytać. Postanowiłem zacząć od starszego, dystyngowanego Pana w kapeluszu. Uśmiechnął się ciepło i odpowiedział – „to pewnie jakieś chwyty reklamowe”. Jak na początek całkiem nieźle, ale idźmy dalej. Mężczyźnie w wieku 38 lat komunikacja niestandardowa kojarzy się z Internetem. Podobnie myślała atrakcyjna dziewczyna o wyglądzie Marilyn Monroe i zabójczo ujmującym spojrzeniu. Jej zdaniem, to różne akcje internetowe na forach i portalach. Chciałem się zapytać, czy ma na myśli Pudelka lub Plotka, ale zrezygnowałem w ostatniej chwili. Szkoda psuć tak miłe pierwsze wrażenie. Dla Pana w wieku chrystusowym, to nowatorskie sposoby komunikowania się z wykorzystaniem nowoczesnej techniki. Niektórym coś się obiło o uszy, ale nie kojarzyli. Minęła godzina. Praca ankietera wcale nie jest łatwa, bo większość osób omija Cię szerokim łukiem lub na odpowiedź nie ma czasu. Wszyscy się spieszą. Na razie nie napawa to optymizmem, ale szukajcie, a znajdziecie. Spróbujmy zmienić grupę docelową i zapytać mniej więcej o dziesięć lat młodsze pokolenie. Dla mężczyzny koło trzydziestki, to specyficzny dialog. O, tu już jest lepiej. Zdaniem młodej dziewczyny w wieku 24 lat, komunikacja niestandardowa zanika w dzisiejszych czasach. Hm, filozoficznie i głęboko, ale wątku rozwinąć nie chciała, bo brak – sami wiecie czego. Szkoda, bo zapowiadało się interesująco. Jej rówieśniczka twierdziła, że to komunikacja prowadzona za pomocą gestów, a nie słów, czyli niewerbalna. W podobnym stylu odpowiedziała para w wieku 25-30 lat. Dla nich komunikacja niestandardowa, to coś pomiędzy komunikacją werbalną, a niewerbalną lub obie połączone…Tu przez chwilę pachniało nową teorią komunikacji społecznej, ale niestety reszta była milczeniem. Z kolei dla chłopaka, lat dwudzieścia, to komunikacja pozasłowna. Ciekawą odpowiedź uzyskałem od Pana, lat trzydzieści. Jego zdaniem, to specyficzny dialog, który jest rozumiany przez pewną grupę, a przykładem obrazującym tę tezę, zdaniem mojego interlokutora, mogą być grypsujący więźniowie. Około piętnastu procent respondentów, uczestniczących w mojej krótkiej ankiecie odpowiedziało mniej więcej prawidłowo. Pani koło trzydziestki, mająca coś wspólnego z marketingiem, poinformowała mnie, że to niekonwencjonalne i celowe formy działania, zmierzające do tego, aby wyrobić sobie dobrą markę. Blisko, ale inni byli bliżej. Student marketingu, lat 24, zaliczył uliczne kolokwium od razu. Jego zdaniem, to ambient media i marketing partyzancki. Elegancka dziewczyna stwierdziła, że jej celem jest zaskoczenie. I właśnie takowe ogarnęło mnie, gdy wzmiankowane pytanie zadałem chłopakowi, lat 23. Odpowiedział niezwykle krótko i zniknął za rogiem. W pierwszym momencie uznałem to za absurd, ale po pierwszym szoku, to właśnie on ujął najlepiej ze wszystkich istotę komunikacji niestandardowej, dosłownie w trzech słowach. Dla niego, to tramwaj, który lata.
|