Kalendarium

27-29.01.2026 · RemaDays, Nadarzyn

03-06.02.2026 · ISE, Barcelona

19-25.05.2026 · Fespa, Fira de Barcelona

Foliomania

 

VISUAL COMMUNICATION: Jak na przestrzeni kliku ostatnich lat zmienił się rynek aplikacji zewnętrznych w Polsce i na świecie?

Ziemowit Sosiński: To ciekawe, bo mam wrażenie, że w Polsce rynek związany z reklamą tranzytową bardzo się rozwinął w ciągu ostatnich 5 lat, natomiast w Europie sytuacja jest dość ustabilizowana. Rozwój w Polsce nie zawsze musi się wiązać ze znacznym wzrostem inwestycji lecz wynika raczej z coraz bardziej profesjonalnego podejścia do tej formy reklamy. Na samochodach pojawiają się coraz lepsze i bardziej przemyślane kreacje. Pojazd nie zawsze jest traktowany jako tylko dodatkowy nośnik. Coraz częściej bierzemy udział w dobrze zorganizowanych, przemyślanych i skutecznych kampaniach reklamowych z udziałem aut. Co prawda jeszcze przez jakiś czas nie znikną z ulic samochody, które raczej straszą niż reklamują, ale jestem przekonany, że w ciągu następnych kilku lat sytuacja jeszcze bardziej się poprawi. W naszej branży jest tak, że trendy wyznaczają duże korporacje i współpracujące z nimi agencje kreatywne. Warto zaobserwować jak wyglądają auta dobrze znanych firm i warto się od nich uczyć.

V.C.: Z raportu przygotowanego przez Izbę Gospodarczą Reklamy Zewnętrznej wynika, że inwestycje w reklamę tranzytową spadły z 6,43 proc. w drugim kwartale 2008 do 5 proc. w tym samym okresie bieżącego roku. Jak Państwo oceniacie tę sytuację?

Andrzej Łaciak: Z podaną przez Izbę Gospodarczą Reklamy Zewnętrznej informacją trudno się nie zgodzić. Myślę, że wiele firm branży reklamowej odczuwa skutki kryzysu i spowolnienia gospodarczego. Są oczywiście branże, które radzą sobie lepiej, ale generalnie ilość i wielkość zamówień jest mniejsza. Dodatkowym czynnikiem, który negatywnie wpływa na rynek jest mocno zaniżona marżowość zleceń. Skutkuje to stosowaniem różnego rodzaju materiałów, które wcześniej nie były sprawdzane oraz testowane i nikt tak naprawdę nie wie, jakie będą efekty wykonanej na pojeździe grafiki. W naszym przypadku, jakość wykonywanych aplikacji pozostaje na niezmiennie wysokim poziomie. Dodatkowo zmiana kursu waluty niestety powoduje zawyżenie kosztów, a co za tym idzie możliwą zmianę kwoty przedstawianej klientowi. Tak nie dzieje się w przypadku stałych klientów, natomiast nowe firmy wykonujące grafiki na pojazdach mogą stanąć przed takim dylematem.

Niestety istnieje jeszcze jedno utrudnienie, o którym tutaj nie mówimy, a w przypadku wielu firm jest to bariera nie do przełamania, mówię oczywiście o regularnych płatnościach za wykonaną usługę. Jestem pewien, że podane przez Izbę Gospodarczą niekorzystne dane doprowadzą do pogłębienia się takich trendów.

V.C: Czego dziś oczekują klienci, czy nadal najważniejsza jest cena, czy rolę zaczyna odgrywać jakość?

A.Ł.: W realizowanych przez nas kontraktach faktycznie wyodrębniłbym dwie grupy zleceniodawców – tych których interesuje tylko cena oraz takich, którzy wymagają bardzo wysokiej jakości zarówno użytych materiałów, jak i samej aplikacji. Staramy się

sprostać wymaganiom jednej, jak i drugiej grupy oraz dodatkowo zapewnić klientowi pełną logistykę przedsięwzięcia, dopasowanie terminu wykonywanej reklamy, dostarczenie dokumentacji zdjęciowej oraz protokołów powykonawczych.

Chcę tu również zaznaczyć, że nasi aplikatorzy to osoby, które zlecenia wykonują zarówno w Polsce, jak i za granicą. Są również tacy, którzy swoje umiejętności szlifowali za oceanem.

Gdybym miał w skrócie odpowiedzieć na Pana pytanie to powiedziałbym tak: do momentu rozpoczęcia obecnego spowolnienia gospodarczego klienci coraz bardziej przez nas edukowani bardzo mocno zwracali uwagę na jakość, materiały i precyzję wykonania usługi, natomiast obecnie czasem powraca niechlubny trend jak najniższej ceny, z czym staramy się walczyć. Nie dotyczy to oczywiście naszych stałych klientów, których świadomość w tym zakresie jest na bardzo wysokim poziomie.

V.C.: Jakie folie cieszą się największym zainteresowaniem?

Z.S.: Nie do końca można ująć to w taki sposób. Mianowicie, klient nie musi znać się na foliach. Nie musi o nich zbyt dużo wiedzieć. To my jesteśmy od tego, aby kreować materiały w oparciu o swoje doświadczenia i fachowość. To my musimy być pewni tego, czego używamy. Dotyczy to zarówno folii do druku, jak i folii kolorowych. W naszej działalności nigdy nie jest tak, że dajemy klientowi do dyspozycji wybór pomiędzy folią niższej jakości i folią bardzo dobrą. To by było skrajnie nieuczciwe. Nie ma sensu robić czegoś, jeżeli wiemy, z góry, że dany materiał się do tego nie nadaje. To się odbije negatywnie nie tylko na kliencie ale również na nas. Taka osoba już do nas nie wróci. Mamy za sobą kilka odstąpień od zleceń, w których klient naciskał na użycie materiałów, nie nadających się naszym zdaniem do danej realizacji.

V.C.: Czy w Polsce jest już miejsce na drogie, ekskluzywne folie, doskonale znane nam zza granicy?

Z.S.: Oczywiście, że jest miejsce i każdego dnia wzrasta liczba klientów, którzy to rozumieją. Tylko, że my walczymy z pojęciem „ekskluzywne folie”. Nie ma czegoś takiego. Podjęliśmy próbę edukowania naszych klientów w tym kierunku. Podam przykład.

Jeżeli mam do porąbania 30 m sześciennych drzewa i poza tym muszę to robić co roku, to nie kupuję „ekskluzywnej siekiery” tylko bardzo dobrą, norweską siekierę, która się do tego nadaje, jest do takich prac przeznaczona, ma odpowiednio wyprofilowane ostrze z twardego materiału i wytrzyma takie zadanie nie tylko jednorazowo. Jeżeli kupię zwykłą siekierę za 20 zł, to po godzinie rąbania będę musiał ją wyrzucić, o ile wcześniej nie zrobię sobie krzywdy. Ona po prostu nie poradzi sobie z pieńkiem drzewa, który mam porąbać...Można tę norweską siekierę nazwać ekskluzywną tylko po co? Na tym to właśnie polega.

Po prostu są powierzchnie samochodowe, które muszą być oklejane odpowiednimi foliami, które po pierwsze poradzą sobie z daną powierzchnią, a po drugie wytrzymają kilka lat, jeżeli jest taka potrzeba. Po drugie są folie, które z racji swojego zaawansowania technologicznego są przeznaczone do takich właśnie powierzchni. Takie folie w odpowiedni sposób reagują z tuszami oraz laminatem, dzięki czemu efekt jest przewidywalny i taki jak powinien być. Tak więc nie są to folie ekskluzywne tylko odpowiednie do danej powierzchni. Kosztują trochę drożej, podobnie jak norweska siekiera. PGS korzysta w większości z folii firmy 3M. Wszyscy wiedzą, że 3M to niekwestionowany lider, jeżeli chodzi o zaawansowanie technologiczne w produkcje jakościowych folii samochodowych i nie tylko. 3M posiada bardzo duży wybór folii, które dla jednych są ekskluzywne, a według mnie są to produkty, które po prostu spełniają wszystkie kryteria i można z nimi bezpiecznie pracować. Nawet jeżeli są droższe niż inne folie. Chciałbym też zwrócić uwagę na fakt, że dzięki współpracy z naszym wieloletnim partnerem w dystrybucji folii – firmą Antalis – mamy doskonały i błyskawiczny dostęp do folii, których potrzebujemy i pełen serwis w tym zakresie, co ma ogromne znaczenie w naszej codziennej pracy.

V.C.: Z których realizacji jesteście Państwo szczególnie zadowoleni, jakie projekty realizowaliście w ostatnim czasie?

Z.S.: Największym projektem, który realizujemy obecnie jest branding ogromnej floty ciężarowej Jeronimo Martins (Biedronka). Projekt ten wdrażamy od 1,5 r. wspólnie z firmą 3M, która dostarcza materiały do tego celu i jest odpowiedzialna za całość przedsięwzięcia. Nasza firma odpowiada za produkcję materiałów, aplikacje w całym kraju oraz logistykę akcji.

Jesteśmy również dumni z długoletniej współpracy z Kompanią Piwowarską. W ostatnich miesiącach przeprowadziliśmy akcje rebrandingu kilkuset pojazdów w niezwykle atrakcyjnych projektach dla marek Lech, Tyskie i Redds. Są to w większości 100 proc. oklejenia typu „full wrap”. W ostatnim okresie nawiązaliśmy owocną współpracę z firmą Nestle, z której to jesteśmy bardzo zadowoleni. Dodam tylko, że współpraca z Nestle wykroczyła już poza granice naszego kraju. Innym bardzo ważnym klientem jest lider branży wędliniarskiej w Polsce firma JBB z Łysych. Współpracujemy razem od początku funkcjonowania naszej firmy. Dla JBB wykonujemy branding dużej ilości aut zarówno własnych, jak i dystrybutorów oraz szereg sklepów i hurtowni w całym kraju. W związku z ostatnią tragedią, jaką był ogromny pożar w tym zakładzie, do czasu odbudowy wszelkie prace dla JBB wykonujemy bezpłatnie.

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Małe kroczki dla wspólnego dobra

Obecne czasy stają się coraz bardziej burzliwe i niespokojne. W takiej epoce także komunikacja wizualna staje w obliczu sytuacji, w której powinna za każdym razem od nowa przemyśliwać swoją rolę, by dążyć do ulepszenia świata. Zdaję sobie w pełni sprawę z naiwności tego postulatu, lecz mimo wszystko sądzę, że pozostaje on ważny, a może wręcz kluczowy. Z najnowszego numeru VISUAL COMMUNICATION, dowiecie się zatem między innymi....

Reklama