Kalendarium

31-05.-03.06.2022 · FESPA, Berlin

Jubileuszowa kampania OOH

© Źródło: Facebook, Fundacja Wolność od Religii

Fundacja Wolność od Religii ruszyła z nową kampanią outdoorową „Nie dajemy wiary. Dajemy wolność”, którą można oglądać na mało i wielkopowierzchniowych nośnikach cyfrowych oraz citylight’ach w 8 miastach w Polsce: Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Gdyni, Poznaniu, Lublinie i Tczewie.

„W jubileuszowej kampanii chcemy powrócić do prostoty pierwszej ogólnopolskiej akcji billboardowej. Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę. Tym razem użyliśmy potocznego sformułowania >>nie dajemy wiary<< w nowym kontekście” - podkreślają przedstawiciele fundacji. W 2021 roku mija dziesięć lat, od kiedy rozpoczęła ona swoją działalność na rzecz realnego rozdziału kościoła od państwa w Polsce i walkę o prawo obywateli do samostanowienia w kwestii wiary oraz przeciwdziałanie dyskryminacji osób niewierzących.

„Wolność, która jest zapisana w nazwie fundacji to coś więcej niż często przypisywana nam przez oponentów >>walka z kościołem<<. Punkt ciężkości jest zupełnie gdzie indziej - walczymy o prawo obywateli Rzeczpospolitej do wolności wyznania, wolności słowa. Negować naszą działalność mogą tylko ci, dla których wolność nie jest fundamentalną wartością człowieka”- podkreśla Dorota Wójcik, prezeska Fundacji Wolność od Religii.

Fundacja przypomina w swojej kampanii, że bez wolności światopoglądowej, wolność zapisana w polskiej Konstytucji nie jest realnie zagwarantowana, a wiara jest kwestią prywatną, indywidualną - wiara jednych nie może decydować o losie innych, nawet jeśli ci pierwsi są u władzy.

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Komunikacja wizualna na wojnie i obok wojny

Wojna – niespodziewana i szokująca agresja Rosji na Ukrainę. Gdy próbuję nieco uspokoić głowę, staram się także stawiać pytania o rolę komunikacji wizualnej w tym trudnym czasie bombardowań i ostrzeliwań ukraińskich miast. Każda wojna wynajduje wszak własną komunikację, osobny wizualny język, znamienny tylko dla danego konfliktu. W tym wypadku to przede wszystkim owo tajemnicze i wieloznaczne „Z” na rosyjskich pojazdach bojowych, nazywane już dziś...

Reklama