Kalendarium

8-11.01.2019 · Heimtextil, Frankfurt nad Menem

8-10.01.2019 · Viscom, Dusseldorf

22-24.11.2018 · Fast Textile, Warszawa

14-15.11.2018 · Retail Show, Warszawa

1-4.10.2018 · 4PrintWeek, Poznań

Tęczowo!

Jak to jest, że w roku 2015 w Warszawie z Placu Zbawiciela na stałe zniknęła „Tęcza” Julity Wójcik, a inne jej wcielenie możemy napotkać w Lubece w miejskim autobusie? Instalacja polskiej artystki i performerki stała najpierw w Brukseli przed Budynkiem Parlamentu Europejskiego (2011-2012), by potem znaleźć doskonałą lokalizację w stolicy Polski (2012-2015). Niestety wielokrotnie podpalana, nieustannie budziła kontrowersje, pobudzała do dyskusji i była jednoznacznie utożsamiana z promocją mniejszości homoseksualnych. Nikomu jakoś nie przyszło do głowy, że w ikonografii chrześcijańskiej często jej piękny, kolorowy łuk towarzyszy Zmartwychwstałemu Chrystusowi… Większość przedstawicieli naszego narodu postrzega świat dość jednoznacznie, w efekcie czego po tęczy pozostał nam tylko „powidok” pod powiekami, gdy wkraczamy na Plac Zbawiciela. Założę się, że w Lubece nie będzie skojarzeń tak jednoznacznych i wpisujących symbol tęczy tylko i wyłącznie w kontekst związany z hasłami znanymi z parad równości. Mieszkańcy tego hanzeatyckiego miasta, słynącego z doskonałego i aromatycznego marcepanu skąpanego w  różnych rodzajach czekolady, będą cieszyć się wszystkimi kolorami tęczy, rozbrykanym jednorożcem, feerią różowości, brokatowymi dekoracjami i apetycznymi wizerunkami cukrowej waty. I to wszystko w mieście wielkich i słynnych pisarzy: Tomasza Manna i Güntera Grassa! Wystarczy wsiąść do autobusu i doznać nieoczekiwanej lekkości bytu, uśmiechnąć się oraz spojrzeć na znane ulice oraz finezyjne kamieniczki przez barwny filtr nałożony na okna. Patrząc zazdrośnie na takie projekty, zastanawiam się czasem, czy jako nacja nie jesteśmy zbyt poważni i patetyczni? Fantazja rodem z dziecięcych baśni oraz ucieczka od jednoznacznych interpretacji doskonale by nam zrobiły. Z utęsknieniem czekam zatem na kolejne wcielenia tęczowej estetyki na naszym rodzimym gruncie. Wobec aury, która prawie codziennie obdarza nas niebem szarym jak wiszący nisko brzuch osła, wypatrujmy tęczy lub – najlepiej – sami ją kreujmy naszymi ubiorami i uśmiechami na twarzach. Terapia kolorem jest nieodrodnym aspektem wizualnej komunikacji. A tęcza to nie tylko zjawisko optyczne i meteorologiczne, lecz także symbol pokoju, przymierza, miłości i nadziei.

Drodzy Czytelnicy, mamy nadzieję, że kolejny numer VISUAL COMMUNICATION pozwoli Wam – mimo niepogody i wilgotnej szarugi za oknami – wygenerować własną „wewnętrzną” tęczę, której łuk skierujemy ku każdej mijanej na ulicy osobie! Tęczujmy świat – szczególnie intensywnie w okresie świąteczno-noworocznym.

Marta Smolińska

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Niech żyje subwersywność, czyli potencjał krytycznego myślenia!

Francuski filozof Roland Barthes w 1980 roku retorycznie pytał: „Czy najlepszą subwersją nie jest ta, która zniekształca kody, zamiast jest niszczyć?“. Subwersja zachodzi zwykle w relacji do praktyk „zawłaszczania” (ang. appropriation), ściśle związanych ze strategiami sztuki krytycznej. Te strategie sprawdzają się jednak również w relacji do komunikacji wizualnej i reklamowych kampanii.

Reklama